Artykuły
"Różdżka"
Publikacje:
Przelotki
Ożywianie przynęt
Sandacz na muchę
Sprzęt przelotki
Okoniowe przypadki
Kręgosłup
Szukarek
Wędki Zbyszka Kawalca
Eksperyment
Co mogą przelotki
Strona główna » DO POCZYTANIA

Okoniowe przypadki

    Wakacje. Jedziemy w trójkę tam, gdzie Szurpiłówka wpływa do Jeziora Kopanego i gdzie niedaleko wznosi się "suwalska Fujiyama", czyli Cisowa Góra. W strumieniu zbieramy robaki, bo czeka nas kilka dni wędkowania. Pierwsze spotkanie z wodą nie nastrajało optymistycznie; przez cały dzień nie mieliśmy kontaktu z rybą. Nie spotkaliśmy też nad brzegiem żadnego wędkarza. Ale dobry nastrój nas nie opuszczał. Pogoda jest piękna, bezwietrzna, a ciśnienie w normie. Następnego dnia od rana systematycznie obławiamy wschodnia część jeziora. Błystki, woblery, gumy-wszystko znalazło sie w wodzie.
 
    Jedyna zdobyczą był półmetrowy szczupak, złowiony późnym popołudniem. Trzeciego dnia postanawiamy zmienić taktykę. Jeden łowi na żywca, drugi na robaka, trzeci na sztuczną przynętę. Rezultaty nadal mizerne. Na żywca 60-centymetrowy szczupak, na robaka trzy leszcze, na wirówkę z twisterem - okoń trzydziestak. Humory poprawiamy sobie ucztą. Są raki pręgowane gotowane w koprze i dużo białego wina. Czwartego dnia na ryby wychodzimy przed południem i o dziwo spotykamy wędkarza, który sie właśnie zbiera do domu. W siatce ma parę leszczy i kilka niezłych okoni. Na co brały? Oczywiście na kukurydzę - odpowiada. Słuchamy tego jak telewizyjnej reklamówki czekolady Milka: " ....A świstak siedzi i z zawija te sreberka". Kukurydza na okonie!! Na pewno sobie z nas zakpił, ale trzeba to sprawdzić. Zresztą nic nie szkodzi połowić sobie leszczy, skoro nie biorą okonie. Jedziemy do Suwałk, kupujemy kilkanaście puszek kukurydzy. Nęcimy procą, łowimy na feedery z koszyczkiem zanętowym. pierwsze branie z opadu. Okoń ma 31cm. Od razu sprawdzamy mu żołądek. Oprócz czterech ziaren kukurydzy nie miał w nim nic więcej. Z dna na kukurydzę łowiliśmy leszcze, z opodu okonie. Brały daleko od brzegu, gdzie nęcili miejscowi wędkarze. Były wiec poza zasięgiem zwykłego zestawu pinningowego.
 
    Odkrycie szybko przełożyliśmy na spining. Daleki rzut z dodatkowym obciążeniem i mały twisterem okazał sie równie skuteczny jak ziarno kukurydzy. A, że okonie bardzo lubiły kukurydzę pewniej atakowały tak zwane portki, twistera z podwójnym ogonkiem. A jednak są rzeczy, o których nie śniło się filozofom.